środa, 10 października 2012

Jesienią. Chlebek dyniowy z Nutellą

Moja ulubiona i - według mnie - najpiękniejsza pora roku w pełni. Pora kontrastów, gdzie ciepłe promienie słońca odbijające się na pozłacanych liściach mieszają się z porywistym wiatrem i lodowatymi kroplami deszczu.

Jesienią lubię..

Nową płytę Bisza. Napotykałam się na różne recenzje, ale szczególnie zapamiętałam jedno zdanie: od teraz, hip-hop dzieli się na ten 'przed' i 'po' Biszu. Coś w tym jest. Album opowiada o ludziach, którzy właśnie znaleźli się w świecie zwanym dorosłością i są rozczarowani tym, jak owy świat wygląda. Obowiązkowo dla słuchaczy gatunku.



Dynię. Jedno z moich ulubionych warzyw przeżywa swój wysyp. Uwielbiam jej piękny, pomarańczowy (jakże jesienny) kolor i nie mogę się nadziwić, w jak wielu potrawach się sprawdza. Zupa, curry, kopytka (obowiązkowo podane z grzybami, bo dynia i grzyby to duet idealny!), sernik, racuchy, dynia marynowana.. A czuję, że jeszcze wiele przedemną..

Przetwory. Przetwarzam wszystko, co się da, aby zatrzymać promienie słońca. Ostatni hit do brzoskwiniowa konfitura z migdałowym likierem. Z wiejskim twarogiem, na domowej chałce - na osłodę chłodnych wieczorów.

 Obraz z Audrey Hepburn. Kupiłam go już rok temu, za dwa (!) funty, ale dopiero niedawno oprawiłam i powiesiłam na ścianie. Jeszcze długo będę się nim zachwycać.



Film "Jesteś Bogiem". Wyczekiwany przezemnie od kilkunastu miesięcy, w końcu niedawno miał swą premierę. I nawet tak bardzo nie przeszkadza mi komercyjna otoczka wokół niego. Jistoria legendarnego składu została opowiedziana starannie. Widać, że dbano o szczegóły. Zamarłam, słuchając niemalże identycznych z oryginałami wykonań kawałków przez aktorów. Magia

Wieczory w klubach. W końcu zakończył się, niezbyt lubiany przezemnie okres plenerowy. Zaczął się sezon na klimatyczne, klubowe koncerty. Te mniejsze, bardziej kameralne oraz większe, z tłumem ludzi wokół ciebie. Każdy ma swój urok. Jeden, długo wyczekiwany już za mną, a jeszcze kilka przedemną. To będzie niesamowita jesień.


Dziś pokażę pyszne ciasto, jakie ostatnio upiekłam. To połączenie moich ulubionych składników w jednej foremce. Pyszny, wilgotny chlebek z czekoladowym kremem i chrupiącą skórką. Przepis znalazłam tu, jednak wprowadziłam kilka modyfikacji i z tymi modyfikacjami przepis podaję.

Chlebek dyniowy z Nutellą



1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2 jajka
1/2 szklanki roztopionego masła
1 szklanka dyniowego puree*
2 łyżki miodu
3 łyżki cukru wanilinowego
1/3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia (lub sody)
1/2 łyżeczki soli
3 łyżki dyniowej granoli (domowa, można zostąpić zwykłą, posiekanymi orzechami, rodzynkami etc. lub pominąć)
3-4 łyżki Nutelli

1. W misce wymieszać dyniowe puree, jajka, masło i miód. W drugim naczyniu połączyć mąkę, oba cukry, cynamon, proszek i sól.
2. Wsypać suche składniki do mokrych i wymieszać. Dodać granolę i jeszcze raz wymieszać.
3. Małą keksówkę wysmarować masłem i wyłożyć do niej ciasto.
4. Równomiernie rozprowadzić w nim nutellę, starając się nakładać krem jak najgłębiej. Dzięki temu Nutella znajdzie się w środku, zachowując kremową konsystencję, a nie utworzy spieczonej skorupki.
5. Piec w 180 stopniach przez godzinę.

Smacznego.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz