Na deser czeka na nas punkt widokowy z zabytkową cerkwią. Zmęczona po kilku mało łaskawych wzniesieniach, spoglądam na odbijający promienie słońca San i żałuję, że mój aparat w telefonie nie jest w stanie uchwycić tego piękna. Dziś wróciłam jeszcze raz. I było jakby jeszcze piękniej.
Kiedyś nie lubiłam leniwych w wytrawnym wydaniu. Jedyną akceptowalną wersją było dla mnie szczodre posypanie ich cukrem. Smaki się zmieniają. Ta wersja podania serowych klusek jest obecnie moją ulubioną.
Wiem, że używanie pieczarek o tej porze roku jest profanacją. Wciąż czekam na dostawę tych prawdziwych, leśnych grzybów :-).
Te kluski robi się trochę na oko. Wszystko zależy od twarogu, jakiego użyjecie.
Leniwe w sosie grzybowym
4-5 porcji
1kg dobrego twarogu (użyłam wiejskiego)
3-4 jajka - zależy od wilgotności sera
3 łyżki mąki ziemniaczanej
mąka pszenna (tyle, aby ciasto się nie kleiło)
1. Rozgnieść praską ser, dodać jajka i mąkę ziemniaczaną. Wymieszać.
2. Powoli dodawać mąkę pszenną, uważając, aby nie przesadzić (!). Im mniej się jej doda, tym kluski będą lepsze - bardziej miękkie i delikatne.
3. Podzielić ciasto na dwie części. Uformować z nich cienkie wałki, delikatnie spłaszczyć. Odcinać kluski pod skosem.
4. Gotować w osolonym wrzątku, 1-2 minuty od wypłynięcia na powierzchnię wody.
Sos grzybowy
500g grzybów
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
natka pietruszki, świeży rozmaryn
1/2 szklanki słodkiej śmietanki (użyłam 30%, ale sprawdzi się też mniej tłusta)
sól, pieprz
masło
1. Zeszklić na maśle cebulę pokrojoną w kostkę, na koniec smażenia dorzucić drobno posiekany czosnek. Smażyć minutę i dodać pokrojone w plastry grzyby.
2. Dusić pod przykryciem na średnim ogniu, aż będą miękkie. Doprawić solą i pieprzem, dodać posiekane zioła. Na koniec dodać śmietankę i gotować jeszcze przez minutę.
Ugotowane leniwe poprostu wrzucamy do sosu grzybowego, podgrzewamy i podajemy. Już na talerzu dodaję jeszcze sporo posiekanej natki pietruszki..
Niech ta jesień trwa wiecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz